A co z kierunkami humanistycznymi, które są prowadzone na UKSW?

Tworzymy platformę cyfrową dla potrzeb ochrony dziedzictwa kulturowego i historycznego. Będzie ona umożliwiała badanie różnych zagadnień i aspektów dotyczących wybranych obszarów i zasobów dziedzictwa, na przykład w układzie geograficznym. W tym przypadku, ze względu na usytuowanie uniwersytetu w Warszawie, interesujące jest dla nas Mazowsze. Analiza materiału badawczego będzie możliwa w różnych przekrojach i ujęciach. Może być też prowadzona we współpracy z jednostkami zewnętrznymi. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na całokształt spraw dotyczących idei i wdrażania modeli Otwartej Nauki. Obecnie mamy do czynienia z globalną rewolucją w zakresie zasad publikowania i upowszechniania treści oraz zasobów naukowych. Treści są tworzone przez naukowców, a nie przez wydawnictwa. Te ostatnie pełnią jedynie rolę pośredniczącą. Szereg inicjatyw zmierza w kierunku przywrócenia właściwych relacji w tym zakresie i upodmiotowienia twórców nauki. Szczególnym znakiem czasu staje się opatrzenie kolejnego programu ramowego Unii Europejskiej „Horyzont Europa” mottem: „Od Otwartej Nauki do Otwartej Innowacyjności i otwarcia na świat”.

Jak pogodzić otwieranie dostępu do zasobów naukowych z kwestiami bezpieczeństwa? Niektóre wyniki badań mogą mieć na przykład strategiczne znaczenie dla państwa…

Istotą Otwartej Nauki jest stosowanie zasady, według której to, co zostało publicznie udostępnione, powinno być traktowane jako dobro publiczne. W szczególności dobrem publicznym powinny być wyniki badań naukowych, przynajmniej tych, które zostały sfinansowane ze środków publicznych. To nie oznacza, że zasoby związane z bezpieczeństwem nie mają być chronione. Może być też i odwrotnie – właśnie ze względów bezpieczeństwa wiele zasobów naukowych nie może być zamkniętych i chronionych przed dostępem. Na przykład koncerny farmaceutyczne blokują często to, co im się nie opłaca w kategorii szybkiego zwrotu. Tymczasem naukowcy powinni działać zgodnie z zasadą: „Bierzesz publiczne pieniądze, to przyjmujesz na siebie zobowiązanie do podzielenia się wynikami swoich prac i udostępnienia ich dokumentacji w modelu Otwartej Nauki”.

Żeby zajmować się cyfrową nauką, trzeba dysponować odpowiednią infrastrukturą teleinformatyczną. W jakim zakresie kierowane przez Pana Centrum będzie korzystało ze współdzielonych zasobów uczelni, a na ile będzie dysponowało własnymi rozwiązaniami?

Centrum Cyfrowej Nauki i Technologii  będzie miało własne data center, m.in. z tego powodu, że wiele podejmowanych przez nas prac wymaga dużych, przeznaczonych do tego mocy obliczeniowych. Dotyczy to na przykład procedur deep learning. Przygotowujemy się do utworzenia specjalistycznego centrum infrastruktury obliczeniowej na terenie Kampusu Technologii Cyfrowych.

Jak działania prowadzone przez Centrum będą wpływać na rozwój polskiej branży IT?

Uniwersytet nie będzie bezpośrednio aktywny biznesowo: nawet nie powinien, bo nie jest to jego główną rolą. Fundamentalną formułą naszej aktywności na styku z gospodarką jest tworzenie układów partnerskich z podmiotami gospodarczymi – w szczególności tworzymy takie układy z firmami z branży IT. Z dużymi chcemy uruchamiać programy specjalistyczne, w tym również wspólne studia podyplomowe. Ważnym czynnikiem motywacyjnym jest deficyt specjalistów na rynku pracy, a bez nich nie będzie możliwe osiągnięcie sukcesu, czyli realizacja naszych zamierzeń. Jesteśmy też otwarci na współpracę z mniejszymi firmami informatycznymi. Powstaje infrastruktura, którą trzeba zbudować, wdrożyć, a potem utrzymywać i rozwijać. W miarę rozwoju cyfrowej nauki będą z pewnością powstawały stosowne środowiska cyfrowe i infrastruktury IT w innych ośrodkach, chociażby u naszych partnerów i członków konsorcjum. Będzie również zauważalny inny, bardzo istotny dla rynku efekt naszej działalności. Gdy uda nam się uruchomić inteligentne sieci, gdy one wreszcie ruszą, to nastąpi też ożywienie całego segmentu energetyki inteligentnej, a wraz z nim wzrost zapotrzebowania na rozwiązania informatyczne i cyfrowe. Samochody elektryczne też będą potrzebować odpowiedniego systemu zasilania, który w dużej mierze będzie mógł sprawnie funkcjonować dzięki stałemu, intensywnemu przetwarzaniu i analizie danych.