Krzysztof Szubert Niedawno usłyszałem w telewizji, iż małżeństwo z warszawskiego Ursynowa opracowało samodzielnie internetową mapę placówek onkologicznych, żeby ułatwić leczenie osobom chorym na raka. Niewielki serwis, a odniósł duży sukces. Jak widać, wydajemy rocznie setki milionów na cyfryzację Polski, ale nadal często zwyczani obywatele muszą wyręczać własne państwo. Wyraźnie zawodzi badanie potrzeb „klientów” państwa, jakimi są wszyscy jego obywatele. W efekcie brakuje naprawdę niezbędnych systemów, a jednocześnie pojawiają się tak kuriozalne pomysły, jak portal dla bezdomnych, na który wydaliśmy kilkadziesiąt milionów z publicznych pieniędzy. W ostatnich dwóch latach na systemy e-administracji wydaliśmy w Polsce około 1,5 miliarda złotych. To prawie milion dolarów na dobę…

Anna Streżyńska Wydaliśmy bez sensu całą masę środków unijnych i budżetowych. Wyraźnie widać to chociażby w segmencie, w którym obecnie pracuję. Grozi nam powstanie szesnastu oddzielnych księstw telekomunikacyjnych o przychodach niemalże bliskich zeru, ale za to bardzo wysokich kosztach. Powinniśmy potraktować to jako bardzo drogą, bolesną lekcję i wyciągnąć z niej wnioski na przyszłość. Tak, żeby w obecnej perspektywie unijnej zachowywać się racjonalnie. Dodatkowo nie powinniśmy się nigdy od tych środków uzależniać, ale działać systematycznie „za swoje własne”, być może na dużo mniejszą skalę, ale za to racjonalnie.

Michał Kleiber Niestety, trzeba sobie szczerze powiedzieć, że żadna z partii nie ma poważnego merytorycznego zaplecza w postaci profesjonalnego think-tanku. Jesteśmy jedynym cywilizowanym krajem, w którym rząd nie ma tego rodzaju silnej, obiektywnej instytucji z prawdziwego zdarzenia. Nie zauważyłem przy tym, aby jakiś polityk odczuwał brak takiego wsparcia – i to jest chyba najsmutniejsze. Tacy hobbyści jak my bez wsparcia osób decyzyjnych niczego nie zdziałają.

 

CRN Czy naprawdę wierzycie, że polska klasa polityczna wyciągnie nas z dołka, w którym – jak mówicie – się znaleźliśmy?

Anna Streżyńska Nie zgadzam się ze słynnym stwierdzeniem, że Polska jest w ruinie, ale prawda jest taka, że nie wykorzystaliśmy wielu szans i nasz kraj powinien wyglądać znacznie lepiej. Szanse na to są, o ile będą chęci i decyzyjność. Gdybym w to nie wierzyła, nie traciłabym czasu na pisanie programów rozwoju.