Firmy, które nazywamy cyfrowymi mistrzami, bo przeszły transformację cyfrową i zrobiły to dobrze, osiągają zyski większe o 26 proc. od innych przedsiębiorstw w swojej branży – twierdzi George Westerman w rozmowie z „MIT Sloan Management Review Polska”. Warto go słuchać i czerpać inspirację od najlepszych. Z jego badań wynika, że wiodące pod tym względem firmy są lepsze od pozostałych na dwa sposoby. Po pierwsze, lepiej radzą sobie ze zmianą sposobu działania. Po drugie i najważniejsze, są lepsze w ciągłym motywowaniu się do kolejnych zmian. A zatem mamy tu do czynienia z dwoma czynnikami – zdolnościami cyfrowymi i przywódczymi – i oba są ważne. Jeśli zaś chodzi o kwestie finansowe, to przedsiębiorstwa, które lepiej radzą sobie z cyfryzacją, umieją także lepiej wykorzystywać swoje możliwości do generowania przychodów, jednak zwykle ich marża jest mniejsza. Z kolei firmy lepiej zarządzane są zyskowniejsze od konkurentów, ale nie tak innowacyjne, a ich ogólne przychody są mniejsze. Cyfrowi mistrzowie kumulują obie korzyści, osiągając duże przychody i działając na większej marży. 

Jak jednak czerpać inspirację z działania liderów i skutecznie prowadzić transformację cyfrową w swojej firmie? Przede wszystkim, zanim ruszymy z procesem transformacji cyfrowej, powinniśmy dobrze zrozumieć swój biznes. Trzeba znać swoje kluczowe zasoby i zmieniać firmę, opierając się na tej wiedzy. Westerman mówi o tym dość prowokacyjnie: „Technologia ma zerową wartość dla biznesu. Nabiera jej dopiero wtedy, gdy używasz jej do zmiany sposobu działania firmy”. Dlatego przedsiębiorca musi zrozumieć, jak jego biznes działa, i wiedzieć, w jakim kierunku będzie chciał go z czasem zmienić.

Według Westermana istnieją dwa rodzaje błędów w cyfryzacji, które prowadzą do porażki. Pierwszym jest stwierdzenie, że transformacja cyfrowa to problem technologiczny, więc leży w kompetencjach dyrektora działu IT. Wiele wydajnych osób na tym stanowisku świetnie radzi sobie z prowadzeniem transformacji cyfrowej, ale tylko wtedy, kiedy mają wsparcie całej firmy. Pozostawienie dyrektora działu IT samego z takim zadaniem i problemami z nim związanymi doprowadzi do porażki.

Drugim błędem jest uznanie, że nasi informatycy nie są wystarczająco dobrzy, i zatrudnienie dodatkowych ludzi. Przedsiębiorca, który tak postąpi, mówi: „Hej, specjalisto ds. cyfryzacji, tutaj jest problem – napraw go”. Takie podejście daje nam gwarancję, że przepłacimy i że taka osoba odejdzie z firmy w ciągu dwóch lat. Optymalnym rozwiązaniem jest bardzo bliska współpraca działu IT z działem cyfryzacji, przy czym transformacja musi być dokonywana w porozumieniu z działem, którego dotyczy. 

W tym kontekście kluczowa jest rola lidera. Szefowie firm muszą być otwarci na zmiany sposobu, w jaki pracują. Muszą z otwartymi ramionami przyjmować nowe możliwości, jakie daje im technologia. Muszą też być gotowi na porzucenie założeń, które kierowały nimi dotychczas. Na przykład wiele przedsiębiorstw żegna się z dostarczaniem zindywidualizowanych usług przy pomocy pracowników. Nadal personalizują usługi, ale teraz dokonuje tego komputer. Należy być otwartym na zmiany i umieć współpracować z działem odpowiedzialnym za technologię, by te zmiany przeprowadzić. Trzeba być gotowym na przemyślenie własnych założeń. Wtedy technologia w biznesie zacznie przynosić wartość.