Co konkretnie planujecie w najbliższym czasie? Jakie nowe narzędzia, systemy, rozwiązania będą teraz wdrażane?

Lubimy zaskakiwać zarówno klientów, jak i rynek naszymi nowymi pomysłami i rozwiązaniami, dlatego nie mogę mówić o konkretnych projektach. Nadal będziemy poprawiać narzędzia sprzedaży, obsługi klienta, logistyki, komunikacji, bezpieczeństwa… Zachęcamy naszych partnerów, aby zgłaszali się do nas z nowinkami, ciekawymi pomysłami. Ten proces zresztą trwa non stop. Nikogo nie lekceważymy, nie pomijamy. Jeśli mimo to nadal nam czegoś brakuje, czujemy, że można coś zrobić lepiej, staramy się sami badać rynek, szukać inspiracji lub realizować własne pomysły.

Czego oczekujecie od dostawców IT, resellerów i integratorów? Jak oceniacie ich ofertę pod kątem przydatności do własnych potrzeb?

Oczekujemy przede wszystkim zaangażowania, odpowiedzialności i odpowiedniej jakości usług, oczywiście również ciekawych produktów i profesjonalnej współpracy. Krótko mówiąc, oczekujemy tego, czego nasi klienci oczekują od nas, tyle że w innym segmencie rynku. Mam tutaj na myśli nie tylko sam proces zakupowy czy wdrożeniowy. To dopiero początek drogi. Dla nas najistotniejsze jest to, aby dostawca pamiętał, że korzystamy z jego rozwiązań, wspierał nas w razie problemów i dbał o rozwój produktu. Niestety, wiele firm, również tych dużych – a może głównie dużych – o tym zapomina. Sprzedawca jest miły i kontaktowy do momentu podpisania umowy, później „temat” przejmuje „inny dział”, dla którego klient staje się „natrętem” i już nie jest tak miło. Brak kompleksowej obsługi posprzedażowej czy słaba jakość serwisu często zniechęca do dalszej współpracy. Znacznie lepiej wypadają pod tym względem mniejsze firmy. Tam z reguły nie brakuje chęci do kooperacji, ale zdarzają się problemy z dojrzałością operacyjną. Generalnie jednak, patrząc na to zjawisko z perspektywy lat, sytuacja się poprawia.

Co firmy informatyczne powinny brać pod uwagę, myśląc o współpracy z Rossmannem? Co powinny uwzględniać w swoich ofertach, żeby były trafione pod kątem waszych potrzeb i oczekiwań?

Firmy informatyczne powinny przede wszystkim realizować swoje misje i strategie. Prawdziwą wartość biznesową buduje się z pasji i zaangażowania, a nie z dopasowywania się do bieżącej koniunktury. Oglądamy każdą ciekawą propozycję, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nijak ma się ona do rodzaju naszej działalności, ponieważ dzisiaj trudno o znalezienie jednego informatycznego panaceum. Postęp dokonuje się poprzez zestawianie wielu pomysłów, wizji i rozwiązań, które początkowo mogą wydawać się mało interesujące. Istotną wartością jest równomierny rozwój wielu elementów – od infrastruktury, zarządzania procesami po ciekawe rozwiązania programistyczne. Jednym słowem taki miks, z którego może wyłonić się ciekawy efekt.

Na co w głównej mierze zwracacie uwagę przy analizie oferty?

To kwestia tego, czego dotyczy oferta. Przede wszystkim oceniamy, na ile produkt, usługa czy rozwiązanie odpowiada naszym oczekiwaniom i będzie przydatne w realizacji naszych zamierzeń lub czy może nas czymś zainspirować. Pozostałe aspekty (myślę, że nie będę tu oryginalny) to wszelkiego rodzaju warunki handlowe: czas realizacji, perspektywa dalszego rozwoju, analiza ryzyka…

Chciałbym mocno podkreślić, że w naszych konkursach ofertowych każdy potencjalny kooperant otrzymuje ten sam zestaw informacji w każdej fazie procesu wyboru i każdy jest traktowany w taki sam sposób. Nie ma znaczenia, czy jest to startup, czy renomowana marka. Każdy ma szansę być naszym dostawcą. Pytamy o produkt, o to, w jaki sposób działa, na ile jest elastyczny czy skalowalny. Interesuje nas plan rozwojowy, koszty wdrożenia, ale również utrzymania i rozwoju w krótkim i długim terminie.

Na jakie technologie i rozwiązania będziecie stawiać w przyszłości? W jakim stopniu przydatne z waszego punktu widzenia są trendy typu Internet rzeczy, sztuczna inteligencja, wirtualna i rozszerzona rzeczywistość czy też cloud computing?

Zawsze przyglądamy się temu, co pojawia się na rynku. Na wszelkie nowości patrzymy z życzliwym zainteresowaniem. Żaden z wymienionych trendów nie uchodzi naszej uwadze. Podstawowe wyzwanie to odróżnić „gwiazdy”, czyli rozwiązania, które rzeczywiście są wartościowe i będą nam pomagać w prowadzeniu biznesu, od tak zwanych komet, które po okresie medialnego szumu szybko znikają, nie spełniając pokładanych w nich nadziei. Dotychczas udaje nam się to robić z powodzeniem. Proszę zwrócić uwagę, że wymienione „hasła” funkcjonują w świecie IT od wielu lat i niepostrzeżenie wkradają się do naszego życia. Ważne jest, aby obserwując ich rozwój, właściwie określić moment, w którym stają się na tyle dojrzałe, a także akceptowalne ekonomicznie, że ich wdrożenie zapewni wymierną korzyść. Tak jak wspominałem, sama technologia – nawet najdoskonalsza – musi dawać możliwości realizowania pomysłów i zakładanych celów, w innym wypadku staje się gadżetem, a nam nie zależy na popisywaniu się gadżetami.

Jak ocenia Pan przydatność rozwiązań chmurowych?

Rozwiązania chmurowe w naszym przedsiębiorstwie sprawdzają się doskonale w przypadku zastosowań internetowych. Kilka razy w roku organizujemy megapromocje, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Liczba klientów sklepu internetowego z dnia na dzień zwiększa się o kilkaset procent, a elastyczność chmury umożliwia obsłużenie takich pików bez konieczności ponoszenia ekstranakładów na sprzęt. Oczywiście szalenie pomocna w tym wypadku jest również architektura mikroserwisowa, pozwalająca na elastyczne skalowanie rozwiązania. W takich sytuacjach technologia nie tylko umożliwia obsługę zwiększonego popytu, ale zapewnia, że pozostaje on finansowo rentowny, ponieważ płacimy tylko za te zasoby, z których korzystamy.