CRN A jeśli się okaże, że któryś z nich ściąga jakieś filmy i zbytnio obciąża sieć?

Grzegorz Filarowski W takiej sytuacji można pracownikowi ograniczyć limit ściąganych danych.

 

CRN Wasza aplikacja służy także do zarządzania licencjami na oprogramowanie, również w kwestii legalności. To nadal tak poważny problem?

Grzegorz Filarowski Nielegalnych kopii, nie tylko aprobowanych przez zarząd, ale także zainstalowanych po cichu przez pracowników jest w średnich firmach całkiem sporo. Nasz system na takie rzeczy jest bardzo czuły i nie dość, że wykryje problem, to jeszcze zabroni instalacji czegokolwiek osobom nieuprawnionym. W takich sytuacjach nasz partner lub bezpośrednio jego klient mogą otrzymywać zdalne alerty. To samo dotyczy nieautoryzowanej próby użycia zewnętrznych nośników danych.

 

CRN Może się też okazać, że na firmowych dyskach znajduje się wiele aplikacji, z których de facto nikt nie korzysta lub korzysta w bardzo ograniczonym zakresie. Integrator, który dzięki waszej aplikacji to wykaże, ma kolejny argument sprzedażowy. Jednak wy uważacie ten argument za kontrowersyjny. Dlaczego?

Grzegorz Filarowski To dość delikatny temat, bo trzeba pamiętać, że na tych niepotrzebnych licencjach nasi partnerzy też zarabiają. Nie chcemy udawać, że tak się nie dzieje.

 

CRN Nam jednak wydaje się, że lepiej postawić na długofalowe relacje z klientami i zapewnić im redukcję kosztów działania. Nawet jeśli przez takie podejście w krótkim terminie nie sprzedamy kilku czy kilkunastu, a choćby i kilkudziesięciu licencji.

Grzegorz Filarowski Niech sami resellerzy o tym decydują.

 

CRN Na jakie jeszcze funkcje waszej aplikacji warto zwrócić uwagę?

Grzegorz Filarowski Chociażby na monitoring wydruków i zarządzanie tym procesem. Albo monitoring tego, czym zajmuje się pracownik. Mam na myśli rejestrowanie tego, z jakich programów i jak długo korzysta.

 

CRN Zastanawiam się, czy takie narzędzia nie zaburzają przypadkiem dobrej atmosfery pomiędzy pracodawcą a pracownikiem?

Grzegorz Filarowski Z myślą o tym wprowadziliśmy ciekawą opcję, dzięki której każdy pracownik może obejrzeć swoją dotychczasową aktywność, zanim jeszcze raport na ten temat trafi na biurko szefa. Liczymy na to, że jeśli użytkownik komputera uświadomi sobie skalę swoich „grzeszków”, to sam dojdzie do wniosku, że źle robi i zmieni złe nawyki. Pracodawca może dać pracownikom taką możliwość, informując ich przy tym, że na przykład od kolejnego miesiąca będzie ich kontrolować osobiście. W ten sposób umożliwi wyjście z twarzą tym, którzy mają słabą wydajność, bo siedzą na niepotrzebnych w pracy portalach internetowych, czatują ze znajomymi i notorycznie przeglądają Facebooka.