CRN Jak to możliwe, że mimo braku zawodowych doświadczeń w naszej branży opracowała Pani nową strategię dla jednego z integratorów IT?

Monika Ferreira Jako doradca strategiczny dla firm opracowuję wspólnie z nimi ich strategie długofalowego rozwoju, bazując na metodycznie zaprojektowanym, wystandaryzowanym podejściu, tzw. frameworku. W przypadku Engave
korzystaliśmy z metodyki Growing Pains, choć obecnie w ramach swojej praktyki doradczej I’GS In Good Strategy wykorzystuję metodykę Scaling Up Verne’a Harnisha. Każda z nich pozwala spojrzeć na rynek i firmę w sposób umożliwiający mnie i kluczowej kadrze zarządzającej opracować taką strategię, która z kolei pozwoli danemu przedsiębiorstwu zwiększać skalę działania i wyznaczać cele strategiczne na przyszłość. Co ważne, używane przeze mnie metody są uniwersalne i można je stosować niezależnie od sektora gospodarki.

Jednak poszczególne branże różnią się od siebie. To w żaden sposób nie zaburza efektów Pani pracy?

Na tym etapie, o którym rozmawiamy, nie jest potrzebna osoba z branżowymi kompetencjami. Liczą się umiejętności myślenia i planowania strategicznego, a także stymulowania zespołu do projektowania strategii. Na różne branże patrzę z perspektywy potrzeby ich „odkodowywania”, tak by zrozumieć ich logikę, interesariuszy i szanse, jakie stwarzają dla moich klientów. Ktoś z kompetencjami branżowymi będzie z pewnością niezbędny, ale dopiero na poziomie realizacji strategii i wdrażania kluczowych inicjatyw.

Czy fakt, że zarząd Engave zdecydował się na zmianę strategii i związany z tym ogromny wysiłek, oznaczał, że integrator ten wpadł w poważne tarapaty?

O nie, tego nie można powiedzieć. Moje zadanie, do którego zostałam zatrudniona, nie miało nic wspólnego z zarządzaniem kryzysowym. W przypadku Engave miałam do czynienia z firmą, która rozpoznała, że sektor publiczny, na którym się koncentrowała, traci dynamikę i trzeba szukać nowych możliwości dla długofalowego rozwoju. Dzięki temu, że w minionych latach zgromadziła wystarczający kapitał, może nie tylko dalej funkcjonować, lecz także odważnie inwestować w przyszłość.

Zatem zatrudnienie doradcy, a obecnie interim managera, nie było oznaką kryzysu, ale raczej dowodem na to, że Engave stać było na taki luksus?

Tak, to było spokojne, przemyślane szukanie dźwigni dalszego rozwoju przez osoby, które umieją zarabiać w biznesie IT i mogą sobie na to pozwolić, jeszcze zanim wystąpią poważne perturbacje. Towarzyszyła temu determinacja, by zdecydowanie przeformułować dotychczasową strategię działania, co oczywiście wymaga długoterminowych inwestycji.