CRN Wasza historia sięga 1999 roku, ale można powiedzieć, że w zasadzie zaczynacie od nowa.

Marek Zbarachewicz Biorąc pod uwagę nowe obszary działalności, w które weszliśmy, Proxer liczy sobie zaledwie półtora roku. Wcześniej, od wspomnianego przełomu wieków, mieliśmy wyłączność na serwis urządzeń drukujących Xeroxa w województwie mazowieckim.

 

CRN Pozycja o jakiej niektórzy mogą tylko pomarzyć. Telefon sam dzwonił?

Marek Zbarachewicz Można to tak ująć. Producent sprzedawał wtedy swoje urządzenia bezpośrednio lub przez partnerów związanych umowami handlowymi, bez możliwości prowadzenia serwisu. Jako partner serwisowy byliśmy bardzo blisko klientów końcowych. A w branży znane wtedy było powiedzenie: pierwszą drukarkę sprzedaje klientowi firma handlowa, a kolejną serwisowa.

 

CRN Nic nie trwa wiecznie…

Marek Zbarachewicz Z czasem, gdy partnerzy handlowi dostali pozwolenie na naprawianie sprzedanych przez siebie urządzeń, spora część biznesu serwisowego nam odpłynęła. Jednocześnie Xerox ograniczył sprzedaż bezpośrednią, oddając pole resellerom.

 

CRN Obok działalności serwisowej postanowiliście więc rozwinąć handlową. Powiodło się?

Marek Zbarachewicz Proxer budował dział handlowy przez blisko dziesięć lat, jednak bez spektakularnych sukcesów. Firma, która przez lata zajmuje się serwisem i ma typowo serwisowe know-how, ot tak sobie nie rozwinie się w handlu. Teraz to wiem, ale jak niecałe dwa lata temu zostałem tu zaproszony do pracy i dostałem misję zbudowania działu handlowego, myślałem, że będzie prościej. Firma jest umocowana na rynku, mamy kontakty, ja sam wywodzę się z działu sprzedaży bezpośredniej Xeroxa, więc przemawia za mną kilka lat doświadczenia w tej korporacji. Ale walka na rynku o klienta końcowego jest naprawdę zażarta.