CRN Ponad rok temu zapowiadaliście, że do 2018 r. Epson dwukrotnie zwiększy udział w polskim rynku urządzeń atramentowych w ujęciu ilościowym oraz o około 50 proc. w ujęciu wartościowym. Trzeba przyznać, że było to bardzo ambitne podejście. Podtrzymujecie te prognozy?

Krzysztof Modrzewski Już teraz jesteśmy blisko tego wyniku. Na koniec 2015 r. mieliśmy około 10 proc. udziału ilościowo i mniej więcej 20 proc. wartościowo w polskim rynku atramentowych urządzeń drukujących. Z kolei w końcu 2016 r. prawie 17 proc. oraz ponad 26 proc. Zdecydowanie podtrzymujemy więc nasz zamiar osiągnięcia do 2018 r. rezultatów na poziomie, odpowiednio, około 20 proc. oraz około 30 proc. udziału w rynku.

 

CRN Jak chcecie osiągnąć ten cel w sytuacji, gdy polski rynek urządzeń drukujących powoli się kurczy?

Krzysztof Modrzewski W naszym przypadku sprzedaż rośnie i będzie rosnąć przede wszystkim w przypadku maszyn z systemem stałego zasilania w atrament, czyli Ink Tank System. Ponadto zwiększa się zainteresowanie urządzeniami atramentowymi w biznesie. To długofalowy trend.

 

CRN W zeszłym roku sprzedaż ITS rzeczywiście szybko się zwiększała, ale czy teraz pójdzie wam równie łatwo? Na rynku przybyło konkurentów.

Krzysztof Modrzewski Konkurenci weszli na rynek sprzętu z systemem stałego zasilania jakiś czas temu i wcale nie ograniczyło to naszej sprzedaży. Przeciwnie. Przyczyniło się natomiast do popularyzacji tego typu urządzeń, bo usłyszało o nich więcej klientów, z których większość… i tak wybrała Epsona. Dlatego im więcej mówi się o rozwiązaniach takich jak ITS, tym lepiej dla nas.

 

CRN Urządzenia z kartridżami w końcu znikną z oferty?

Krzysztof Modrzewski Nie, bo są klienci, którzy nadal będą ich potrzebować. To zwykle użytkownicy domowi, którzy drukują mało. Dlatego nie rezygnujemy całkowicie z modeli kartridżowych.