Po czwarte żyjemy w świecie nadmiaru i marnowania zasobów. Koronawirus pokazał, co jest nam niezbędne do życia, funkcjonowania, osiągania podstawowych celów, a co jest dodatkiem, czy wręcz zwykłą fanaberią albo wygodnictwem. Dotyczy to zarówno nas – jednostek ludzkich z naszymi potrzebami, jak również naszych firm. Okazuje się, że można pracować mniej, osiągając te same rezultaty. Że można podróżować mniej, rzadziej spotykać się z klientami i nie powoduje to w przypadku większości firm (oczywiście nie tych narażonych bezpośrednio na skutki wirusa, czyli zarabiających na usługach, turystyce, czy podróżach) drastycznych efektów. Spadki obrotów firm informatycznych, jeśli te były zarządzane właściwie, nie powinny mieć miejsca. A jeśli mają – to mieszczą się w przedziale kilku, no może kilkunastu procent. Ktoś kto nie był zbyt mocno związany i uzależniony od branż takich jak ochrona zdrowia, turystyka, czy hotelarstwo, ewentualnie od firm, których właścicielem jest państwo lub samorząd, bądź w których wystąpiło skrajne wyhamowanie inwestycji i dopływ środków, śpi spokojnie.

Dla mnie, w tym kontekście, symptomatyczne jest ogłoszenie przez polski oddział firmy Also procesu zwolnień grupowych, który ma spowodować redukcję zatrudnienia o 116 osób. Przeanalizujmy ten ruch, w oparciu o wspominany już na łamach CRN-a wskaźnik produktywności dystrybutora, który wynosi 2 mln euro przychodów na jednego zatrudnionego. W krajach, gdzie Also może być uważane za rodzimego gracza, jest to żelazna zasada. A zatem, zatrudnienie na koniec roku 2018 w ABC Dacie, przejętej przez Also w lipcu 2019, wynosiło – jeśli mnie pamięć nie myli – 489 osób. W Also Polska przed połączeniem było około 180 zatrudnionych. Czyli szkicowy rachunek (maksymalnie uproszczony i zapewne obarczony błędami) jest następujący: 490+180–116=554. Tyle ma liczyć załoga Also Polska po procesie zwolnień. Stosując wcześniej przytoczony benchmark o wartości 2 mln euro/per capita otrzymujemy wynik roczny 1,1 mln euro. Jeśli użyjemy do dalszych rachunków aktualnego kursu euro w wysokości 4,40 zł, widzimy że firma ta mierzy w Polsce w roczne obroty na poziomie 4,9 mld zł.

Czy to jest możliwe? Ciekawych odsyłam do raportów ABC Daty, która ciągle na pewnych portalach biznesowych widnieje jako firma publiczna, wraz z danymi finansowymi. A wszak dzisiejsze Also powstało z połączenia dwóch podmiotów, z których ten drugi też wniósł jakieś wiano. Jestem pełen uznania wobec takiej decyzji, której żaden z zarządów naszych rodzimych dystrybutorów nie byłby w stanie tak zdecydowanie zaimplementować. Zawsze są jakieś „wyższe racje” za tym, aby zatrudniać więcej niż potrzeba. A takich rachunków można pokazać jeszcze kilka, do rozważenia zarówno przez AB, Action i innych.

Po piąte widzimy świat w barwach skrajnych. Czerń lub biel to nasze ulubione barwy przyszłości. Widząc nadchodzące reperkusje po pandemii, jedni postanowili jak ślimaki zamknąć się w swojej skorupie i ograniczyć wszelkie myślenie do przewidywania najgorszego. Ich odpowiedzią na wyzwania rzeczywistości jest zamykanie, cięcie, ograniczanie, zwijanie. Ile podmiotów zdecydowało się wypowiedzieć umowy najmu powierzchni użytkowej, w tym sklepów? To potrzebny był aż COVID-19, aby zarządzający uświadomili sobie, że do tej pory przepłacali? A może to tylko wygodny pretekst, aby w skończyć z czymś, o czym od dawna było wiadomo, że nie pracuje poprawnie i wydajnie. Galerie handlowe ciągle jeszcze prezentują się jak szczęka boksera przed wizytą u stomatologa. We wszystkich dają się zauważyć szczerby i ubytki.

A teraz o tych, którzy na pandemii zarabiają i myślą, że strach ludzki panować będzie wiecznie i naprędce wypracowany model biznesowy utrwali się na dłużej. Przestrzegam: ludzie niebawem o pandemii zapomną. I to szybciej niż komukolwiek się dziś wydaje (wróćcie do mojej pierwszej refleksji). Remedium na skrajne widzenie jest używanie całego swego rozumu, wiedzy i wyobraźni, niezależnie od tego, czy jest dobrze, czy wydaje się, że jest źle. Rachunek ekonomiczny trzeba prowadzić rzetelnie zawsze, a nie tylko od święta. Decyzje optymalizacyjne podejmować codziennie, i nie traktować strategii jak „fajnego tomu”, któremu najlepiej jest na półce w gabinecie prezesa lub przewodniczącego rady nadzorczej.

Na koniec i pocieszenie, zwłaszcza dla tych, którzy prezentują myślenie prostolinijne (nie mylić z prostackim!). Zacytuję odwieczną prawdę wyartykułowaną przez dzielnego wojaka Szwejka: „jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było”. I niech ten zdrowy rozsądek przyświeca nam niezależnie od tego, czy wokół wojna, epidemia, szalejący dobrobyt, czy też poczucie triumfu i bezkarności.