CRN Czyli przedsiębiorcy, postępując zdroworozsądkowo, mogą zaoszczędzić?

Michał Mizgalski, Be-In Z naszego doświadczenia wynika, że połowę problemów związanych z bezpieczeństwem można zlikwidować za pomocą działań organizacyjnych i wcale nie wymaga to kosztów. Wystarczy przemodelować pewne procesy i, jeżeli ocena aktywów wymagających zabezpieczeń została dokonana prawidłowo, efekty będą bardzo wyraźne.

Jakub Sieńko, ed&r Ważne jest też to, aby ponoszone przez klienta wydatki na rozwiązania ochronne były mniejsze niż koszty ewentualnego odwrócenia skutków ataku. To klasyczny bilans tzw. korzyści utraconych, czyli działanie mające na celu minimalizację szkód.

Franciszek Musiel, Cloudware Na tematy wykorzystania różnych rozwiązań ochronnych resellerzy i integratorzy oferujący usługi powinni rozmawiać z zarządami firm, bo czasami jest to łatwiejsze i skuteczniejsze niż rozmowa z przedstawicielami działów IT. Zresztą zdarza się, że informatycy nawet proszą nas, abyśmy porozmawiali z zarządem i przedstawili problem. Po prostu czasem nie mają wystarczającej mocy, aby dotrzeć do managementu i przekonać decydentów o sensowności inwestowania w określone rozwiązanie, a czasami od takiej decyzji odwieść.

Michał Król, Veracomp Już od kilku lat firmy IT pełnią funkcję edukacyjną. Działom biznesowym tłumaczą, na czym polega zagrożenie, a działom IT wyjaśniają, jak można mu zapobiec. Dzięki temu mają gwarancję pełnienia roli zaufanych doradców i jeśli swoje zadanie wykonują dobrze, jeszcze długo będą zarabiać duże pieniądze.

Michał Mizgalski, Be-In Stanowczo jednak przestrzegam wszystkie firmy przed zbyt wczesnym ogłaszaniem sukcesu w walce z zagrożeniami. Mimo że dobrze się zabezpieczamy, cały czas jesteśmy w tyle za atakującymi. To jest wojna, która nie została wypowiedziana. W zasadzie nosi znamiona terroryzmu, bo nie toczy się przeciw konkretnej grupie osób. Mamy do czynienia z coraz większą liczbą incydentów, których nie widać i które bardzo trudno wykryć. A takie są najbardziej niebezpieczne. Resellerzy i integratorzy powinni przekonać klientów, żeby zawsze zastanawiali się, czy przypadkiem nagły spadek ich obrotów, pojawienie się bezpośredniej konkurencji czy niemal identycznego produktu nie jest skutkiem kradzieży własności intelektualnej. Takich przypadków było już wiele, a jeśli się ich odpowiednio szybko nie wykryje, trzeba się liczyć nawet z bankructwem. Pamiętajmy, że w dzisiejszych czasach nie mają sensu fizyczne włamania, bo elektroniczne zdecydowanie prościej przeprowadzić, trudniej wykryć i przynoszą więcej korzyści.