CRN Polska Prowadzi pan firmę Wilk Elektronik od ponad 20 lat. Który okres działalności wspomina pan jako najtrudniejszy?

Wiesław Wilk Trudnych momentów było bardzo wiele, ale szczególną uwagę chciałbym zwrócić na dwa. Lata 90. to okres, gdy w Polsce z powodzeniem działał tzw. szary import. Zajmowaliśmy się wtedy dystrybucją i naprawdę zastanawialiśmy się, czy damy radę. Byliśmy niekonkurencyjni cenowo w porównaniu z przemytnikami i nie mogliśmy temu zaradzić. Na szczęście szara strefa została wyeliminowana przez urzędy skarbowe. Normalizacja nastąpiła po 2000 r. Obowiązują określone standardy działania i mamy dużo zdrowszą sytuację. Od kilkunastu lat nie czujemy konkurencji ze strony nielegalnie działających podmiotów.

Kolejnym momentem, który wspominam jako bardzo trudny, było podjęcie decyzji o produkcji pamięci. Produkcja to proces dużo bardziej skomplikowany niż dystrybucja (która też zresztą nie należy do łatwych). Jej rozpoczęcie było bardzo ryzykowne. Nie wiedzieliśmy przecież, jak się przyjmą pamięci wytwarzane w Polsce, czy uda nam się uzyskać odpowiednią jakość. A inwestycja była ogromna, bo cały park maszynowy tworzyliśmy od podstaw.

 

CRN Polska A jednak jako producent działacie z powodzeniem od wielu lat. Jak wam się udaje konkurować z dużymi światowymi markami?

Wiesław Wilk Postanowiliśmy nie walczyć ceną. Zawsze znajdą się wyroby z Chin konkurencyjne pod tym względem. Sprzedajemy pamięci, które charakteryzują się najlepszym stosunkiem ceny do jakości. Gdy wygrywamy jakiś konkurs na najlepszy produkt, to bardzo często w kategorii Econo. Kiedy zaczynaliśmy produkcję, w Polsce dla klientów liczyła się wyłącznie cena. Ale na szczęście to się stopniowo zmieniało. Sprzyjały nam czasy, działaliśmy w zgodzie z rozwojem i potrzebami rynku. Poza tym polscy klienci zaczęli chętniej kupować rodzime towary, w tym moduły pamięci.

 

CRN Polska Niewątpliwie polski dostawca pamięci jest solą w oku konkurencji. Czy miał pan propozycje sprzedaży fabryki?

Wiesław Wilk Oczywiście. Mieliśmy kilka propozycji od firm działających zarówno na rynku europejskim, jak i światowym. Jednak nie po to stworzyliśmy zakład od podstaw, aby go sprzedać. Jesteśmy firmą lokalną, która może konkurować w Polsce z takim potentatem jak Kingston, z którym rywalizujemy zresztą o pierwsze miejsce w sprzedaży modułów pamięci.

 

CRN Polska Których ceny drastycznie spadają…

Wiesław Wilk 2010 był rokiem, kiedy na rynku utrzymywał się średni poziom cen. Podstawowy moduł pamięci kosztował  ok. 20 dol., czyli mniej więcej 70 zł, w 2011 r. – niecałe 10 dol. W tej chwili cena jednego gigabajta jest najniższa w historii. Za moduł 2 GB płaci się ok. 8 dol.

 

CRN Polska Co się będzie działo z cenami w 2012 r.?

Wiesław Wilk Będą wyższe. Obecne nie pozwalają producentom podzespołów ani zarabiać, ani się rozwijać. Rynek modułów pamięci działa w cyklach. Kiedy ceny są wysokie, dostawcy dużo inwestują w zwiększenie mocy produkcyjnych i dostarczają towar. Potem, gdy jest go za dużo, cena spada. Producent, który nie jest w stanie utrzymać w tej trudnej sytuacji kosztów na odpowiednim poziomie, wypada z gry. Tak się stało cztery lata temu z Qimondą, wówczas naszym głównym dostawcą.