CRN Mówiąc o chmurze, najpierw powinniśmy zejść na ziemię i zauważyć, że polski rynek jest niezwykle zachowawczy. Badania wykazują, że polskich przedsiębiorstw wykorzystujących chmurę wciąż jest mniej niż 10 proc. Dlaczego tak jest i czy macie sposób, by to zmienić?

Tomasz Starzec To może wynikać ze stosunkowo nowoczesnej infrastruktury IT w naszym kraju. Poza tym być może dojrzałe polskie firmy nie czują jeszcze tak dużej presji ze strony start-upów korzystających z chmury, ale to się zmienia. Nie chcę jednak zgadywać, bo nawet jeśli polski rynek jest o krok za innymi, to już zauważamy, jak szybko rośnie tutaj nasz biznes. Przybywa partnerów – bardzo wielu klientów korporacyjnych interesuje się naszą ofertą, nie mówiąc o startupach. Dlatego perspektywy rynkowe są bardzo dobre, a my zwiększamy możliwości rozwoju przede wszystkim przez edukację – konferencje, szkolenia i webinaria, które cieszą się dużym powodzeniem. A świadomość chmury rośnie, nawet w sektorach regulowanych. W październiku 2017 roku KNF wydał komunikat przedstawiający przejrzystą drogę do chmury dla instytucji nadzorowanych.

 

CRN Zgoda, chmura jest nie do pobicia, gdy chodzi o szybkość wprowadzania usług, z czego korzystają startupy. Jednak korporacyjni klienci niezmiennie bardzo dużą wagę przywiązują do kosztów, a pod tym względem cloud nie zawsze jest atrakcyjniejszy...

Tomasz Stachlewski Jeżeli poprawnie porównamy TCO, czyli całkowity koszt posiadania infrastruktury, to w zdecydowanej większości przypadków jesteśmy w stanie obniżyć naszym klientom koszty IT. Szczególnie widać to, kiedy skalujemy zasoby, dostosowując je do aktualnych potrzeb. Jeśli, dajmy na to, w dzień wystarczą dwa serwery, a jedynie we wczesnych godzinach wieczornych potrzebnych ich będzie dwadzieścia, trudno sobie wyobrazić, że kupujemy dwadzieścia serwerów tylko po to, by wszystkie wykorzystywać przez dwie godziny dziennie albo wyłącznie na koniec miesiąca.

Tomasz Starzec Typowe wykorzystanie własnych serwerów jest na poziomie 20–30 proc. Jeśli w chmurze po migracji aplikacji dany serwer okaże się zdecydowanie za duży, w ciągu kilku minut możemy ograniczyć instancję do wymaganego poziomu. Natomiast gdy trzeba więcej mocy, system może automatycznie dołączyć kolejne instancje. I nawet jeśli nie będziemy korzystać ze wszystkich usług w chmurze, i potraktujemy ją jako zwykły hosting, to nie można zapominać, jak wiele daje ona możliwości optymalizacji kosztów.

 

CRN Kolejną kwestią budzącą wątpliwości użytkowników chmury jest jej dostępność. Zadają więc sobie pytania:
Jakiego łącza będę potrzebować, by moje usługi działały bez zarzutu? Czy nie grożą mi przestoje?

Tomasz Stachlewski AWS ma obecnie w Europie swoje regiony w Londynie, Paryżu, Frankfurcie i Irlandii. Są dwie możliwości łączenia się z nimi. Po pierwsze Internet – i wybiera go zdecydowana większość polskich klientów. Onet, jeden z największych portali internetowych, wykorzystuje AWS do disaster recovery i skalowalności, robi to przez Internet i nie ma z tym problemu. Jeśli jednak firma chce mieć zagwarantowaną bardzo dużą przepustowość albo ruch ma przepływać określonymi ścieżkami, to jest w Warszawie punkt dostępowy, w którym połączy się z serwerowniami AWS przy pomocy łączy dzierżawionych. Nie można zapominać, że dane w chmurze nie trafiają do pojedynczej serwerowni, ale są replikowane do kilku stref – Avail-
ability Zones – w obrębie jednego regionu, które są połączone przez różnych operatorów telekomunikacyjnych i zasilane przez różnych dostawców energii. Bez wątpienia trudno jest zapewnić taką samą dostępność i trwałość danych własnymi siłami.