CRN Tegoroczna kondycja branży komputerowej jest dość mizerna. Jak bardzo z waszego punktu widzenia?

Andrzej Sowiński W 2016 roku obserwujemy spadki od kilku do kilkunastoprocentowych, w zależności od kategorii produktu. Najlepiej trzymają się komputery stacjonarne, najbardziej tracą notebooki, zaś spadki popytu na serwery są większe niż na desktopy i mniejsze niż na laptopy. Takie są dane firm analitycznych potwierdzone przez nasze wyniki.

 

CRN Według powszechnej opinii, w tym roku za spadki odpowiedzialny jest bezruch w segmencie przetargów. Czy to główny powód?

Andrzej Sowiński Rzeczywiście skala przetargów w bieżącym roku jest dużo niższa niż w latach ubiegłych. W segmencie enterprise panuje kompletny zastój. Zwykle mieliśmy co najmniej raz na kwartał jakiś bardzo duży projekt, ale w tym roku nie było na razie ani jednego. Typowych przetargów również jest dużo mniej. Niewątpliwie jednak najbardziej zmalało zapotrzebowanie na sprzęt komputerowy w segmencie konsumenckim. Za to notujemy pewne ożywienie w małym i średnim biznesie. Tu obserwujemy bardzo dużo zapytań dotyczących lokalnych projektów. To bardzo ważna informacja dla naszych partnerów, że tegoroczny zastój akurat ich nie powinien dotyczyć.

 

CRN Skąd te generalne spadki? Polski rynek jest już nasycony?

Andrzej Sowiński Rynek na pewno nie jest nasycony. Zwykle, gdy spada popyt, producenci regulują ceny, uatrakcyjniają ofertę, by zachęcić do zakupów, i zazwyczaj udaje się przywrócić popyt do wcześniejszego poziomu. W tym roku dostawcy zareagowali w taki właśnie sposób, ale nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Trudno jest mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Może klienci włączyli tryb oszczędzania w ogólnym tego słowa znaczeniu i redukują wydatki wszelkiego typu. A komputer z punktu widzenia konsumenta nie jest artykułem pierwszej potrzeby.