CRN Jakie najważniejsze zadania stoją obecnie przed kierowanym przez Pana zespołem?

Janusz Popielewski W dużej części pochłania nas utrzymanie infrastruktury informatycznej urzędu. Urządzenia, tracąc wsparcie producentów, wymagają ciągłej modyfikacji. Czeka nas chociażby modernizacja serwerowni. Utrzymujemy też sieć Wi-Fi w mieście. W tym roku odbędą się w Bydgoszczy mistrzostwa świata w piłce nożnej zespołów do lat 20. Musimy być przygotowani na obsługę zwiększonego obciążenia. Zbliżają się również wybory parlamentarne – krajowe i europejskie. W związku z nimi też będziemy mieli dużo dodatkowej pracy. Na barkach samorządowych działów IT spoczywa odpowiedzialność za obsługę informatyczną komisji wyborczych. Nowe wyzwanie stanowi konieczność zapewnienia sprzętu i obsługi informatycznej dla prawników udzielających bezpłatnej pomocy prawnej. Taki obowiązek spoczywa na wszystkich gminach. Będzie to wymagało stworzenia nowych stanowisk informatycznych w kilku placówkach.

A jak wyglądają długofalowe plany rozwoju?

Uczestniczymy w projekcie „Infostrada Kujaw i Pomorza”. W jego ramach chcemy zbudować miejską platformę informatyczną. Rozważamy też możliwość przeniesienia naszego głównego systemu do zewnętrznego dostawcy. Chcielibyśmy korzystać z niego w modelu usługowym. Idealnym rozwiązaniem byłoby przejęcie przez dostawcę całej odpowiedzialności za funkcjonowanie aplikacji, aby uniknąć problemów z rozstrzyganiem, czy awarie wywołane są złą konfiguracją infrastruktury, czy błędami samej aplikacji. Zamierzamy konsolidować rozwiązania informatyczne we wszystkich jednostkach miejskich. Nie bez znaczenia jest oferta dla mieszkańców. Staramy się automatyzować rozwiązania i tworzyć kolejne usługi.

Kiedy zamierzacie przenieść system do chmury?

Na razie planujemy przetestować poprawne funkcjonowanie systemu w zewnętrznym CPD. Podpisaliśmy stosowne porozumienie i będziemy sprawdzać, jakie to rozwiązanie ma plusy i minusy. Chcemy znaleźć taki model obsługi oprogramowania, który uniezależni nas od problemów z jego funkcjonowaniem. Nasz system jest bardzo złożony i rozbudowany, korzysta z sześciu serwerów aplikacyjnych. Dążymy do przeniesienia odpowiedzialności za jego prawidłowe funkcjonowanie na autora rozwiązania. Zakładamy, że w tym modelu byłby też zapewniony wyższy poziom bezpieczeństwa, chociażby dzięki możliwości aktywacji drugiej kopii zapasowej.

Jakim celom ma służyć tworzona przez Was miejska platforma informatyczna?

Nasz główny cel to bezproblemowa integracja wykorzystywanych rozwiązań niezależnie od ich producentów i dostawców. Wystawimy własne API, które wymusi na dostawcach rozwiązań otwarcie swoich systemów. Obecnie stanowi to bardzo duży problem. Mieszkańcy Bydgoszczy coraz częściej korzystają z e-usług, więc platforma wpisuje się w potrzeby zarówno miasta, jak i jego społeczności. Nasz pomysł polega na udostępnieniu wszystkich usług miejskich w jednym miejscu. Nie tylko tych urzędowych, ale też oferowanych przez wszystkie jednostki miejskie, na przykład systemów eBOK, kalendariów, umawiania wizyt, systemów zgłaszania problemów, z których korzystają spółki komunalne. Po co mieszkaniec ma pamiętać wiele różnych loginów do różnych serwisów, skoro mógłby korzystać ze wszystkich rozwiązań za pośrednictwem jednej platformy miejskiej, wykorzystując w tym celu tylko jeden login i hasło? To znacznie ułatwi posługiwanie się tymi narzędziami. Z perspektywy samorządu nastąpiłaby natomiast optymalizacja kosztów działania.

Dlaczego, jako wewnętrzny dział IT w urzędzie, chcecie zajmować się też informatyką w innych jednostkach miejskich?

Postrzegamy siebie jako miejski dział IT. Staramy się patrzeć na miasto jak na jeden spójny organizm. To wymaga też jednolitego, spójnego podejścia do jego obsługi informatycznej. Co roku poszerzamy swoją działalność. Obecnie zapewniamy obsługę informatyczną od A do Z pięciu jednostkom miejskim w ponad 20 lokalizacjach oraz częściową obsługę ponad 150 innym jednostkom, w tym placówkom oświatowym.

Rozważacie możliwość powołania miejskiego centrum informatycznego, które by funkcjonowało na zasadzie centrum usług wspólnych?

Na razie nie widzimy sensu tworzenia u nas osobnej spółki miejskiej do obsługi informatycznej jednostek miejskich – robimy i możemy robić to nadal w ramach działu IT w urzędzie. W mojej opinii jest to rozwiązanie łatwiejsze i tańsze, choćby dlatego że nie trzeba ponosić dodatkowych kosztów obsługi księgowej czy kadrowej. Korzystamy z wyspecjalizowanych zasobów urzędu. Unikamy też w ten sposób konkurencji między jednostkami miasta.