Ale nadal nie ma w nich dysków?

Zgadza się, natomiast trochę zmieniliśmy nasze podejście do rekomendowania nośników. Zrezygnowaliśmy z testowania dysków klasy konsumenckiej i generalnie nie zalecamy ich stosowania. Klienci dość często są kuszeni ich niskimi cenami, ale trzeba pamiętać, że konsekwencją jest skrócenie trwałości. Wciąż jest ona wystarczająca do pracy w laptopach czy komputerach biurowych, ale na pewno nie w macierzy dyskowej, szczególnie pod dużym obciążeniem. Klientom tłumaczymy więc, że nadal stoimy na neutralnej pozycji i pozostawiamy im decyzję w kwestii dysków, ale zdecydowanie ograniczyliśmy listę modeli gwarantujących niezawodną pracę.

Czy analizujecie także wydajność dysków?

Tak, chociaż wciąż zastanawiamy się, czy publikować wyniki. Nie chcemy stawiać w niekomfortowej sytuacji naszych partnerów. Wiemy, że wielu z nich od lat z sukcesami współpracuje tylko z jednym czy dwoma dostawcami nośników. Co w momencie, gdy na czele takiej listy pojawiłby się producent spoza ich oferty? Poza tym lider takiej listy mógłby się dość często zmieniać, czasami bowiem wystarczy aktualizacja firmware’u, aby – dzięki nowemu algorytmowi zarządzania danymi – dysk znacznie przyspieszył.

Skoro mówimy o wbudowanym w dyski firmwarze – chyba we wszystkich dostępnych na rynku serwerach NAS brakuje narzędzi, które umożliwiałyby jego aktualizację bez konieczności wyjmowania dysku z macierzy i podłączania go bezpośrednio do kontrolera komputera. Taka funkcja wbudowana w serwer znacznie ułatwiałaby życie. Przydałby się także dostęp do informacji o trwałości dysku SSD, jak parametry DWPD czy TBW, które można odczytać z aplikacji na komputerze osobistym…

Wprowadzenie funkcji aktualizowania firmware’u bezpośrednio w serwerze zdecydowanie bardzo byłoby docenione przez użytkowników. To kwestia nie tylko wygody, ale też eliminacji ryzyka popełnienia jakiegoś błędu czy uszkodzenia nośnika. Natomiast jej zaimplementowanie w serwerze NAS wiązałoby się z wieloma wyzwaniami. Producenci mają różne mechanizmy aktualizowania firmware’u i czasem je zmieniają – my musielibyśmy zaimplementować je wszystkie i wyjątkowo gruntownie przetestować, bo jeden drobny błąd mógłby wpłynąć na utratę dostępu do danych. Poza tym w publikowanych nowych wersjach firmware’u także zdarzają się błędy, których skutkiem może być przerwa w pracy macierzy. Liczba argumentów „przeciw” niestety jest wciąż większa niż „za”, chociaż to oczywiście może się zmienić w przyszłości. Natomiast w nowej wersji systemu DSM będzie mechanizm ostrzegania o zbliżającym się końcu trwałości dysków SSD – nasi inżynierowie właśnie nad tym pracują.

Czy i kiedy do macierzy all-flash wprowadzicie obsługę dysków NVMe?

Dyski NVMe na razie są dość drogie, co jest zaprzeczeniem koncepcji naszego produktu, który ma być najtańszą na rynku wersją macierzy all-flash, ale wciąż stanowiącą alternatywę dla największych marek z rynku pamięci masowych. Moduły NVMe M.2 2280 można instalować w wybranych modelach naszych serwerów jako SSD cache. Gdy dyski klasy enterprise trochę stanieją, zapewnimy to także w macierzach FlashSystem. Tymczasem wprowadziliśmy do oferty kartę rozszerzeń zapewniającą dwie funkcje – moduł sieciowy 10 GbE oraz możliwość instalowania modułów NVMe M.2 działających jako cache. Rozważamy też stworzenie karty współpracującej z dyskami U.2.

Zupełnie nową kategorią produktów w ofercie Synology są rozwiązania do analizy obrazu z wideomonitoringu. Skąd pomysł na rozszerzenie portfolio właśnie w tym kierunku?

Mieliśmy w ofercie trzy główne linie produktowe: serwery NAS, urządzenia sieciowe i rejestratory wideo. Pomyśleliśmy, że warto połączyć je w jeden system, dołożyć specjalistyczną kartę graficzną Nvidia GeForce GTX 1050 TI i wyposażyć w moduł sztucznej inteligencji, dzięki czemu powstała rodzina DVA. Zadanie tych urządzeń polega na wykrywaniu ruchu i liczeniu ludzi. We współpracy z władzami Tajwanu zainstalowaliśmy kilka tego typu maszyn na wyspie, dzięki czemu mogliśmy dostroić cały system. Oczywiście cały czas zasilamy to rozwiązanie nowymi danymi, dzięki czemu poprawia się skuteczność mechanizmu analizy. Możemy chociażby wyeliminować z obrazu zakłócenia spowodowane przez padający deszcz czy śnieg, a te zjawiska często powodują fałszywe alarmy. Obecnie osiągamy współczynnik precyzji na poziomie 96–99 proc., czyli bardzo wysoki.

Rozmawiał Krzysztof Jakubik