CRN Polska Czy według Pani w ciągu  20 lat istnienia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów polski rynek, w tym również branża IT, stał się bardziej konkurencyjny?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel Zmiany, jakie zaszły przez ostatnie 20 lat, są konsekwencją przekształcania gospodarki centralnie sterowanej w wolnorynkową i obserwujemy je na każdym kroku. Dzięki zdrowej rywalizacji, na straży której stoi UOKiK, przedsiębiorcy zmniejszają koszty, doskonalą ofertę i wprowadzają innowacje. W konsekwencji konsumenci mogą nabywać wysokiej jakości towary i usługi w zróżnicowanych cenach. Na przestrzeni lat zmienił się jednocześnie charakter spraw prowadzonych przez UOKiK. Na początku walczyliśmy z monopolizacją rynku, teraz przeważają sprawy z zakresu wykrywania bezprawnych porozumień, a kontrola przekształceń własnościowych przedsiębiorstw ustąpiła miejsca kontroli koncentracji. Rynek IT rozwija się bardzo dynamicznie. UOKiK stale go monitoruje i kontroluje, a tam, gdzie widzimy zagrożenie konkurencji, podejmujemy odpowiednie działania.

CRN Polska Czy konsumenci znają  swoje prawa i obowiązki? Czy zdarza się jeszcze, że mylą gwarancję z odpowiedzialnością sprzedawcy za towar lub nie wiedzą o istnieniu tej ostatniej?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel Z badań UOKiK-u wynika, że poziom wiedzy polskich konsumentów się zmienia, jednak nie jest jeszcze zadowalający. Ma na to wpływ wiele czynników, często od siebie niezależnych, m.in. wiedza, wiek, a także świadomość pozycji wobec przedsiębiorców działających na rynku. Z zaniepokojeniem muszę stwierdzić, że nadal dużym problemem pozostaje nieznajomość przysługujących konsumentom praw oraz instytucji i organizacji zajmujących się ochroną tych praw, rezygnacja np. z reklamacji z uwagi na czasochłonność procesu, nierozróżnianie reklamacji i gwarancji producenta, brak zrozumienia treści umów lub w ogóle ich nieczytanie. Uważam zatem, że niezbędne jest podejmowanie dalszych działań edukacyjnych i informacyjnych skierowanych zarówno do konsumentów, jak i do przedsiębiorców.

CRN Polska Nie ulega wątpliwości, że zmowy cenowe psują rynek. Ile informacji na temat takich naruszeń z branży IT ma UOKiK?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel Zawsze podkreślam, że zmowy cenowe to najpoważniejsze naruszenia konkurencji dla rynku, niezwykle szkodliwe dla gospodarki. Jednocześnie, co również wynika z naszego doświadczenia, należą do najtrudniej wykrywalnych naruszeń prawa, bowiem dowody ich istnienia mają zazwyczaj charakter nieformalny. Często uzgodnienia odbywają się za pośrednictwem korespondencji pocztowej i e-mailowej lub rozmów telefonicznych oraz podczas bezpośrednich spotkań biznesowych.
Naruszenia na rynku IT – z uwagi na ich globalny wymiar – są coraz częstsze i poważniejsze. Komisja Europejska od lat przygląda się tej branży. W 2004 r., po pięciu latach postępowania, nałożyła karę w wysokości 479 mln euro na amerykański Microsoft za wykorzystanie dominującej pozycji na rynku, dowodząc, że koncern nielegalnie narzucał instalację oprogramowania i związywał z nim przeglądarkę internetową Internet Explorer. W Polsce również odczuliśmy skutki nielegalnego działania komputerowego giganta. W 2008 r. UOKiK zamknął postępowanie wyjaśniające, w którym badał, czy mogło dojść do porozumienia między 12 producentami laptopów a Microsoftem, dotyczącego preinstalacji oprogramowania firmy w komputerach osobistych. Z uwagi na europejski zasięg potencjalnego porozumienia przekazaliśmy tę sprawę Komisji Europejskiej.
Ponadto w maju bieżącego roku Komisja ukarała dziesięć przedsiębiorstw z branży elektronicznej, m.in. Samsunga, za udział w anty-konkurencyjnym porozumieniu, polegającym na sprzecznym z prawem kształtowaniu cen komputerowych modułów pamięci dynamicznej (DRAM).
Coraz częściej otrzymujemy z rynku sygnały o naruszeniach. Wychodzę z założenia, że każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnego podejścia. Do tej pory za zmowy cenowe w branży ukaraliśmy np. spółkę Kamsoft, zajmującą się sprzedażą systemów komputerowych m.in. dla Narodowego Funduszu Zdrowia oraz aptek, i jej siedmiu największych partnerów handlowych, oraz spółkę ViDiS – dystrybutora urządzeń projekcyjnych – i jej pięciu partnerów handlowych.

CRN Polska Czy UOKiK zajmuje się przypadkami zmów cenowych między producentami a e-sklepami handlującymi elektroniką i sprzętem IT?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel Prowadzimy aktualnie postępowanie wyjaśniające, w którym sprawdzamy, czy doszło do zawarcia zmowy cenowej między producentem sprzętu elektronicznego a podmiotami odsprzedającymi jego wyroby w Internecie. Docierają do nas niepokojące informacje z rynku, które mogą, choć nie muszą, świadczyć o zawarciu nielegalnego porozumienia. Nie możemy z góry założyć, że tam, gdzie ceny kształtują się na podobnym poziomie, na pewno doszło do naruszeń prawa. Często bowiem przedsiębiorcy stosują naśladownictwo cenowe, odpowiadając na sygnały płynące z rynku. Takie praktyki są dozwolone przez prawo i wówczas nie możemy podejmować żadnych ingerencji. Ponadto prowadzimy 21 postępowań wyjaśniających i właściwych w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów na rynku e-commerce w branży IT. Dotyczą m.in. usług dostępu do Internetu oraz nieprawidłowości w handlu elektronicznym (niedozwolone klauzule umowne, wprowadzające w błąd informacje na stronach internetowych itp.).

CRN Polska Mówi się, że wkrótce większość transakcji handlowych będzie przeprowadzanych przez Internet, a sklepy wielkopowierzchniowe, takie jak np. MediaMarkt, będą traktowane przez producentów jak swego rodzaju hale wystawowe.

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel Moim zdaniem fakt, że powstają nowe formy sprzedaży towarów i usług, jest bardzo pozytywny i stanowi naturalną konsekwencję rozwoju handlu. Nie boję się takich zmian. Rynek, na którym będzie panować niezakłócona gra konkurencyjna, sam się obroni, a zadaniem UOKiK-u jest czuwanie, aby to współzawodnictwo nie było przez przedsiębiorców naruszane.

CRN Polska Czy w branży IT występuje problem półkowego, tzn. czy były przypadki wykorzystywania przez dostawców dominującej pozycji lub czy dochodziło do zawarcia niedozwolonych porozumień?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel Kwestia tzw. półkowego wywołuje wiele emocji, zwłaszcza w przypadku produktów codziennej konsumpcji. Dotyczy to wszystkich towarów oferowanych w hipermarketach, w tym również sprzętu elektronicznego. Chcę jednak wyraźnie zaznaczyć, że UOKiK nie ma podstaw prawnych, aby podjąć w tym przypadku określone działania. Opłaty półkowe są bowiem wynikiem relacji biznesowych między podmiotami gospodarczymi. Urząd mógłby w nie ingerować jedynie wówczas, gdyby przedsiębiorca nadużywał pozycji dominującej lub doszłoby do zawarcia niedozwolonego porozumienia. Jednak żaden hipermarket działający w Polsce nie ma pozycji dominującej, ponadto takie działania nie naruszają interesów konsumentów.

CRN Polska Nie jest pani zwolenniczką nadmiernej transparentności w sektorze handlowym. Dlaczego pani zdaniem może ona wręcz szkodzić?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel Każdy inaczej rozumie transparentność, zatem trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Dla mnie nie jest to na pewno szczegółowe podawanie, w jaki sposób kształtują się ceny produktów od chwili wytworzenia surowca do wystawienia ich na półce sklepowej. To bowiem bardzo skomplikowany proces, obejmujący odbiorców, dostawców, producentów oraz dystrybutorów, a na ostateczną cenę towaru ma wpływ wiele czynników, np. trudne do oszacowania i zidentyfikowania opłaty dodatkowe. Od lat trwa w UE dyskusja na temat sposobu podawania cen. Węgrzy wprowadzili obowiązek stosowania „transparentnych” opłat, które dostawcy wnoszą na rzecz sklepów. Innymi słowy, producent przychodzący do sieci wie, czego może się spodziewać i za co zapłaci. Nie uważam jednak, aby to było dobre i skuteczne rozwiązanie. Każdy przedsiębiorca bowiem dąży do tego, aby zarabiać więcej niż jego konkurent, podobny cel mają również sieci handlowe. Pozostaje więc pytanie, czy UOKiK ma podstawy do ingerencji? Gospodarka wolnorynkowa rządzi się swoimi prawami i musimy je respektować. Dopóki nie występują na rynku nielegalne zmowy, na podstawie których przedsiębiorcy kształtują sprzecznie z prawem ceny produktów i usług, dopóty nie ma podstaw do działań UOKiK-u, a tym bardziej narzucania rozwiązań czy określania dodatkowych obowiązków. Przedsiębiorca, który czuje się pokrzywdzony przez sieć handlową, może złożyć pozew do sądu i w ten sposób dochodzić swoich racji. Dobrym rozwiązaniem jest również opracowanie przez sieci – na wzór brytyjski – kodeksu dobrych praktyk. Jednak takie rozwiązanie może okazać się skuteczne jedynie wtedy, gdy zapisy kodeksu będą solidarnie przestrzegane.