CRN Czy wiesz jak jest po węgiersku „dzień dobry”?

Adam Rudowski  Nie wiem. A powinienem?

Pytam, bo dotarły do nas informacje, że jeszcze w tym roku dokonacie akwizycji węgierskiego dystrybutora z wartością dodaną. To byłoby zwieńczenie waszego rozwoju w naszym regionie Europy.

Potwierdzam, że prowadzimy rozmowy z lokalnymi VAD-ami, ale na razie nie zapadły żadne ostateczne decyzje. Węgry to faktycznie ostatni z kluczowych rynków w regionie CEE, na którym nie jesteśmy obecni. Taka „biała plama” na mapie geograficznego rozwoju Veracompu.

Czy wystąpiły jakieś przeszkody?

Proces ewentualnej akwizycji na Węgrzech wydłuża się, bo dla nas ważna jest nie tylko lokalna obecność bądź portfolio produktowe, ale przede wszystkim kultura organizacyjna. Te firmy, które do tej pory kupiliśmy, idealnie pasowały do naszego modelu biznesowego, w tym właściwego budowania relacji z dostawcami i integratorami. Dzięki temu nie powieliliśmy błędów wielu dużych koncernów, które decydując się na akwizycje, nie brały pod uwagę kultury organizacyjnej przejmowanych firm – jedynym znanym mi wyjątkiem od tej reguły jest General Electric. Dla nas stanowi ona języczek uwagi, bo można zbudować świetne portfolio produktów i usług, stworzyć znakomite procedury, ale mentalności ludzi od lat pracujących w danym przedsiębiorstwie nie zmienimy.

A co rozumiecie pod pojęciem kultury organizacyjnej?

To sposób, w jaki ludzie pracujący w firmie myślą, podejmują decyzje i postępują w określonych sytuacjach. Stawiamy na bardzo silną decentralizację i delegację odpowiedzialności. Ważna przy tym jest płaska struktura organizacyjna. Kolejne kwestie to dobra atmosfera w pracy, możliwości rozwoju i wreszcie dwie wartości – wolność i odpowiedzialność – które wyznajemy od lat 90. Mam na myśli swobodę dotyczącą sposobów osiągania założonych celów i odpowiedzialność za ich realizację. Przedsiębiorstwo spełniające te warunki przyciąga ludzi ambitnych, niezależnych, którzy chcą w życiu coś osiągnąć, zmieniać świat. Warto pamiętać, że produkt firmy doradczej, jaką faktycznie jesteśmy, powstaje na styku nas i naszych partnerów w trakcie codziennych interakcji – warto, aby w jego kreowaniu uczestniczyli ludzie zaangażowani i kompetentni.