A teraz oddajmy głos Pawłowi Śmigielskiemu z Kingston Technology: „Prezydent Trump jest kompletnie nieprzewidywalny i przez swoje działania może naruszyć równowagę na światowym rynku. Takie działania jak te wobec Huawei będą miały miejsce coraz częściej i dynamika zmian na rynku będzie przybierać na sile”.

Jak wiemy, na początku lipca Donald Trump nieoczekiwanie zniósł sankcje wobec Huawei i sytuacja prawdopodobnie wróci do stanu poprzedniego, zanim jeszcze zdążyła się naprawdę pogorszyć. Zatem w sprawach handlowych niemal nie stało się nic (poza chwilowymi przestojami w dostawach serwerów, na czym z kolei zyskał Dell). Jak widać, rację mieli ci, którzy jak prezes NTT System wieszczyli rychłe zakończenie konfliktu. Jednak tak jak kilka miesięcy temu nikt nie spodziewał się radykalnych sankcji względem Huawei, tak nikt nie oczekiwał, że zostaną zniesione, jeszcze zanim realnie zaczęły obowiązywać. W ten sposób przejawia się nieprzewidywalność Trumpa, o czym z kolei mówił szef Kingstona.

Tak czy inaczej, wygląda na to, że jesteśmy świadkami początku całkiem nowego porządku świata, o czym świadczą omawiane wyżej wydarzenia. W tym kontekście spekuluje się, czy Chiny odcięte od zachodnich rozwiązań, patentów, sprzętu poradziłyby sobie, a jeśli tak, to w jaki sposób. A jednocześnie dowiadujemy się, że w Państwie Środka pracuje się nad systemem operacyjnym do sprzętu mobilnego, który jest o 40 proc. szybszy od Androida. Pada oczywiste pytanie, jak można dopiero pracować nad czymś, o czym już wiadomo, że jest szybsze o ponad jedną trzecią. Następnie czytamy informację prasową o nowym procesorze „Made in China”, który jest dostępny od czerwca i pod względem wydajności porównywalny z jednym z popularniejszych modeli Intela z serii i5.

Takich newsów pojawia się coraz więcej. Ale czy rzeczywiście powinny nas zaskakiwać? Okazuje się, że są tak samo nowe, jak wspomniana kasa bezobsługowa na stacji benzynowej. Tak jak potrzebny był pracownik stacji, by kasę zauważyć, tak potrzeba było konfliktu Chin z USA, żebyśmy dostrzegli to, co na Dalekim Wschodzie dzieje się od dawna. Skoro system operacyjny do smartfonów jest właśnie testowany, to znaczy, że prace nad nim są prowadzone od lat. Wspomniany procesor, o nazwie Zhaoxin KX-U6880, to następca zeszłorocznego modelu U 6000. Chińczycy rozpoczęli prace nad procesorami, które mogą być alternatywą dla jednostek intelowskich, już w 2006 r., czyli w roku premiery architektury iCore!

Na początku ub.r. Xi’an UniIC Semiconductors rozpoczęło sprzedaż kości SO-DIM i modułów pamięci DDR4. Zaznaczmy, że producent ten, razem z Yangtze Memory Technologies Corporation, zainwestował 100 mld dol. w rozwój i produkcję kości. Ponadto tylko w bieżącym roku chiński rząd utworzył fundusz dysponujący 47 mld dol. z przeznaczeniem na inwestycje we własny przemysł półprzewodnikowy. W tym kontekście informacja „chińskie uczelnie techniczne opuszcza co rok 4 mln inżynierów” brzmi już naprawdę poważnie. Do tego koniecznie trzeba dodać, że największe złoża metali ziem rzadkich – niezbędnych przy produkcji sprzętu elektronicznego – występują głównie… no właśnie, sami już to wiecie, a jeśli nie, to się domyślcie.