W jednym z poprzednich felietonów pisałam, że innowacyjność nie jest cechą zarezerwowaną dla nielicznych geniuszy i właściwie każdy przedsiębiorca może działać jak kalifornijski startup. Na łamach CRN Polska zastanawiałam się również nad tym, co ogranicza polskie przedsiębiorstwa w rozwoju i jak temu zaradzić. W niniejszym felietonie chciałabym do tego wątku wrócić, zaczynając od pytania: jak startować z nowymi projektami w firmie, aby były one jak najbardziej efektywne? Przy czym, chcąc odpowiedzieć na tak postawione pytanie, muszę zadać kolejne. Mianowicie, czy każdy nowy projekt w firmie musi być od razu „wielkim halo”, a więc angażować wszystkie szczeble i działy, wiązać się z niezliczonymi konsultacjami, mnogimi zebraniami i trwać miesiącami? Otóż biorąc pod uwagę zawrotne tempo rozwoju branży IT, zdecydowanie warto rozważyć znacznie bardziej skuteczny i mniej absorbujący model działania.

Mam na myśli coś, co roboczo określam jako „narzędzie 3/3/3”. Krótko mówiąc, kiedy rozpoczynasz jakiś nowy projekt w firmie, weź trzy osoby, daj im niewielki budżet (np. 3 tys. zł), a przy tym nie więcej niż 3 tygodnie na budowę prostego prototypu produktu, usługi lub nowego modelu biznesowego, obrazującego działanie nowego tworu. Niech poświęcą temu zadaniu na przykład jeden dzień w tygodniu. A po tym krótkim czasie poproś ich o podsumowanie. Jeśli uznają, że projekt nie jest rozwojowy – z takich czy innych względów – trzeba od razu dać sobie z nim spokój i szukać kolejnych nowych wyzwań. Jeśli jednak całość wygląda obiecująco, należałoby kontynuować prace dalej w tym samym modelu, a więc działając szybko, efektywnie, z dużą dozą koncentracji na celu.

Rzecz jasna, szybkość działania sama w sobie nie jest tutaj celem, ale środkiem do celu. Sprawia, że prace się nie ślimaczą i silnie angażują tylko absolutnie kluczowe osoby. Najważniejsza jest, jak zawsze, adekwatność projektu do potrzeb klientów i o tym trzeba pamiętać na każdym jego etapie.

Żeby jednak zwiększyć szanse na sukces, trzeba kultywować w firmie ducha przedsiębiorczości i kreatywności (no, może z wyjątkiem działu księgowości…). Tak właśnie robią najlepsi w Dolinie Krzemowej. Tamtejsza kultura organizacyjna promuje wśród pracowników i ich szefów otwartość na ryzyko, podejmowanie kolejnych nowych wyzwań i „sypanie” pomysłami. Pomaga w tym właściwa motywacja – przykładowo można pracowników uczynić współudziałowcami – ale też codzienna kultura innowacyjności. Przesłanie do każdego pracownika powinno być klarowne: masz dobry pomysł, to nie czekaj, tylko po prostu zabierz się za jego realizację. I nie chodzi tu o „skrzynkę pomysłów”, które trafiają w jednio miejsce i tam zostają na zawsze. To ma być sposób działania firmy, stały proces zbierania pomysłów i faktyczne wprowadzanie ich w życie.

Paula Wąsowska

przez ponad dekadę pracowała w Dolinie Krzemowej, gdzie zdobyła doświadczenie z zakresu zarządzania procesem innowacji w firmie. Była też dyrektorem ds. rozwoju Cisco w Europie Środkowo-Wschodniej. Ponadto planowała strategię sprzedaży w polskim biurze Della, a także współtworzyła strategię marketingową dla Nokii. Obecnie jest m.in. ekspertem i trenerem ICAN Institute w obszarze strategii, innowacji, nowoczesnych technologii i komunikacji biznesowej.