Prezes UKE wszczął z urzędu postępowanie w sprawie unieważnienia aukcji na cztery rezerwacje częstotliwości z pasma 3,6 GHz ogłoszonej 6 marca 2020 r.

Cenę wywoławczą dla każdego z bloków ustalono na 450 mln zł. Pierwsza część postępowania miała zakończyć się 23 kwietnia. W połowie kwietnia w związku z pandemią UKE zdecydował o zawieszeniu aukcji ze wsteczną datą 31 marca br. Z kolei rząd chciał jej unieważnienia, obawiając się że w razie ewentualnego dokończenia aukcji sąd podważy jej wynik. Już po ogłoszeniu zawieszenia aukcji, Polkomtel poinformował, że złożył ofertę i wpłacił 182 mln zł wadium.

Wygląda na to, że zamieszanie wokół aukcji 5G zakończy się prawdopodobnie jej unieważnieniem. Uruchamiając procedurę w tej sprawie UKE powołuje się na nowe przepisy prawa telekomunikacyjnego. Obejmują one wymagania dotyczące informacji w rezerwacji częstotliwości, m.in. w zakresie bezpieczeństwa i integralności infrastruktury telekomunikacyjnej i usług.

 

MC nie chce opóźnień

Minister cyfryzacji Marek Zagórski zadeklarował w tym miesiącu, że plan budowy komercyjnej sieci 5G w 2020 r. pozostaje aktualny i resort będzie dążył do przeprowadzenia aukcji na pasmo 3,6 GHz w tym roku. Zgodnie z wymogami Europejskiej Agendy Cyfrowej sieć 5G w kraju ma działać do końca 2020 r. w jednym dużym mieście, a w 2025 r. - we wszystkich dużych miastach i na głównych szlakach komunikacyjnych. Minister chce wręcz przyspieszenia tego planu.

Niezależnie od aukcji operatorzy będą budować infrastrukturę 5G wykorzystując dostępne obecnie częstotliwości. W tym miesiącu Plus jako pierwszy uruchomił sieć 5 G w 7 miastach w paśmie 2,6 GHz TDD.